24h/365 dni
Nie potrzebujesz skierowania
Zadzwoń - 24 godziny na dobę
image

Kiedy nauczyć dziecko mówić NIE

15.09.18

Kiedy jest małe, jednym z pierwszych słów, jakie się często uczy, jest słowo „nie”. Wtedy ma ono raczej wydźwięk droczenia się z rodzicem, próby pokazania „charakterku” czy przeforsowania niektórych rzeczy na swoją stronę. Im jest starsze, tym ma coraz większą świadomość tego słowa. Warto popracować nad tym, aby dziecko nauczyło się odmawiać w sytuacjach zagrożenia lub w tych, kiedy asertywność jest wskazana.

Nie zarazić dziecka lękiem

Wyjazd bez rodziców, wieczorne wypady z rówieśnikami, samodzielny powrót ze szkoły – to kilka przykładowych okoliczności, w których młodego człowieka może spotkać jakaś niebezpieczna przygoda. Rodzicowi galopuje wówczas tysiące scenariuszy po głowie. Strach o to, czy coś się nie stanie jego ukochanemu skarbowi podpowiada najróżniejsze scenki rodzajowe, mimo iż zdecydowana większość z tych alternatyw zapewne się nie wydarzy. Mogą one jednak posłużyć jako sytuacje, które warto omówić z dzieckiem i uczulić na nie. Nie wystarczy jedna taka rozmowa, gdyż dziecko i tak niewiele z niej zapamięta. Nie chodzi również o to, aby zarazić je lękiem do tego stopnia, że będzie bało się wyjść z domu, myśląc, że za każdym rogiem czai się jakiś złoczyńca. Raczej ważne jest to, aby przekazać mu takie wzorce, dzięki którym będzie umiało zatroszczyć się o siebie samodzielnie.

Ile wie dziecko?

Podczas przeprowadzania tego typu rozmów warto sondować dziecko, ile samo wie na temat różnych zagrożeń i jakby się w takich sytuacjach zachowało. W ten sposób zapamięta znacznie więcej cennych wskazówek. Nie ma co przesadzać z ilością omawianych tematów – jeden spokojnie wystarczy na jedną rozmowę, aby dziecko za bardzo nie nastraszyć.

Poradzić sobie z rówieśnikami

W grupie rówieśniczej bywa różnie. Czasami dziecko jest straszone, szantażowane, a nawet bite. Nierzadko zdarza się także, że zabierane są mu jego rzeczy albo wyłudzane pieniądze. Dlatego warto je uświadomić, że nikt nie ma prawa tak się w stosunku do niego zachowywać i nie może bać się postawić. Jeśli dojdzie do takich sytuacji, powinno poinformować nie tylko rodziców, ale i nauczyciela.

Gdy nieznajomy coś proponuje…

Nie da się uniknąć na co dzień spotkań z nieznajomymi w najróżniejszych okolicznościach. Gdy taka osoba proponuje dziecku coś do jedzenia, zaczyna rozmowę, próbuje się dowiedzieć czegoś więcej na jego temat, deklaruje, że może je odprowadzić czy podwieźć do domu itp., to czasami takie sytuacje kończą się tragicznie. Młodego człowieka z jednej strony uczymy szacunku do osób dorosłych i uprzejmości w stosunku do nich. Z drugiej strony jednak trzeba je uczulać, aby nie brało nic od nieznajomych, nie wdawało się w takie dyskusje, a czasami nawet twardo się postawiło: „Nie znam pana, nie rozmawiam z panem” i poszukać pomocy u innego dorosłego np. sprzedawcy w sklepie.
Pewne scenki rodzajowe można nawet przećwiczyć z dzieckiem, aby sobie jeszcze lepiej mogło wyobrazić dane zagrożenie. Im więcej przekażemy mu cennych porad, tym większe są szanse, że w sytuacji zagrożenia będzie umiało skutecznie zaopiekować się sobą.